Krótsze dni, gorszy nastrój – dlaczego tak się dzieje i co możesz z tym zrobić

Ekspert Karolina
5 min czytania

Gdy jesień na dobre się rozgości, dni stają się coraz krótsze, a słońce zagląda przez okno coraz rzadziej. Wiele osób zaczyna zauważać zmianę także w sobie — trudniej o energię i motywację, a drobne sprawy zaczynają przytłaczać bardziej niż zwykle. Poranki stają się cięższe, kawa nie pomaga już tak jak kiedyś, a wieczorem chętniej zostajemy w domu. To nie przypadek.
Wraz z końcem lata i mniejszą ilością światła nasze ciała zaczynają działać inaczej. Światło słoneczne reguluje wiele procesów w organizmie — w tym poziom melatoniny (hormonu snu) i serotoniny (hormonu dobrego samopoczucia). Gdy światła jest mniej, poziom melatoniny naturalnie rośnie, przez co możemy czuć się bardziej senni, wolniejsi i mniej zmotywowani do działania. Jednocześnie spada poziom serotoniny, co może prowadzić do obniżonego nastroju, rozdrażnienia, a nawet objawów przypominających depresję.
Dla niektórych to tylko łagodne jesienne zmęczenie — coś, co mija, gdy przyzwyczajają się do nowego rytmu. Są jednak także osoby, które doświadczają tych zmian bardzo intensywnie. W takich przypadkach mówimy o sezonowym zaburzeniu afektywnym (SAD), czyli depresji sezonowej. Jej objawy pojawiają się co roku jesienią lub zimą i ustępują wiosną. Osoby doświadczające SAD często skarżą się na:
spadek energii i motywacji,
senność i potrzebę większej ilości snu,
wzmożony apetyt (zwłaszcza na słodycze i węglowodany),
trudności z koncentracją,
uczucie przygnębienia, pustki, a czasem beznadziei.
Choć brzmi to poważnie, dobra wiadomość jest taka, że sezonowe obniżenie nastroju można skutecznie łagodzić. Kluczowe jest zrozumienie, co się z nami dzieje — że to nie „lenistwo” ani „brak charakteru”, lecz biologiczna reakcja organizmu na mniejszą ilość światła.
Co może pomóc, gdy dni stają się krótsze?
1. Światło — nawet sztuczne, ale regularne.
Jeśli możesz, wychodź w ciągu dnia na zewnątrz — nawet krótki spacer w południe może dać więcej, niż się wydaje. Osobom szczególnie wrażliwym może też pomóc fototerapia (naświetlanie specjalną lampą imitującą światło dzienne). Badania pokazują, że już 20–30 minut dziennie może znacząco poprawić nastrój.
2. Ruch.
Aktywność fizyczna działa jak naturalny antydepresant — podnosi poziom serotoniny i endorfin. Nie musi to być intensywny trening — spacer, joga czy taniec w domu też się sprawdzą. Najważniejsze jest to, by ruszać się regularnie. Wpisy na blogu - październik
3. Stały, codzienny rytm.
Zimą łatwo stracić poczucie rytmu — kładziemy się później spać, później wstajemy, a ciało traci punkt odniesienia. Warto utrzymywać stałe godziny snu i posiłków. Regularność daje poczucie stabilności, które pomaga psychice przetrwać ciemniejsze miesiące.
4. Kontakt z ludźmi.
Choć wielu osobom jesienią chce się „zaszyć” w domu, izolacja zwykle tylko pogłębia obniżony nastrój. Warto dbać o relacje, nawet jeśli oznacza to tylko krótką rozmowę, wspólną kawę czy spacer z kimś bliskim.
5. Ciepło i przyjemność.
Jesień i zima nie muszą być czasem samego przetrwania. Można uczynić je bardziej przytulnymi — świece, ulubiona muzyka, koc, dobra książka, zapach herbaty. To drobiazgi, ale nasz mózg odczytuje je jako sygnały bezpieczeństwa i komfortu.
6. Profesjonalne wsparcie.
Jeśli zauważasz, że obniżony nastrój utrzymuje się tygodniami, a codzienne obowiązki stają się trudne, warto porozmawiać z psychologiem lub psychiatrą. Czasem potrzebne jest leczenie; czasem wystarczy wsparcie terapeutyczne i nauka nowych strategii radzenia sobie. Nie trzeba czekać, aż „samo przejdzie”.
Jesień i zima to naturalny czas na zwolnienie tempa, a czasem także na refleksję i zatrzymanie się. W naturze wszystko zwalnia, a ludzie — mimo życia w rytmie pracy i obowiązków — również potrzebują dostroić się do tego cyklu. Czucie się nieco wolniejszym lub bardziej melancholijnym nie jest niczym złym. Problem pojawia się wtedy, gdy smutek i zmęczenie zaczynają odbierać radość życia.
W takich momentach warto przypomnieć sobie, że to nie Twoja wina, że „sobie nie radzisz” — to po prostu Twoje ciało reaguje na mniejszą ilość światła. Możemy mu pomóc — dbając o siebie, szukając światła, ruszając się i będąc w kontakcie z innymi.
Zatem jesień nie musi być czasem smutku. Może być czasem troski, bliskości i życzliwości wobec siebie.


